WSOP is coming!

Siemanko! Kolejne dni mijają mi na walce o swoje. WSOPy nadchodzą, co mnie bardzo cieszy, jednak w obecnym stanie posiadania nie będzie mi dane zbytnio powalczyć o bransoletkę. Wczoraj odpaliłem sobie gamblowego Openera za 100$, ale to by było na tyle szaleństw i odstępstw od BRM na najbliższy czas. Oczywiście satelity będą grane, ale wiadomo jest apetyt na więcej. Przed nami cały miesiąc zmagań. Mam nadzieję że uda mi się urwać coś z tego tortu.
Siemanko! Kolejne dni mijają mi na walce o swoje. WSOPy nadchodzą, co mnie bardzo cieszy, jednak w obecnym stanie posiadania nie będzie mi dane zbytnio powalczyć o bransoletkę. Wczoraj odpaliłem sobie gamblowego Openera za 100$, ale to by było na tyle szaleństw i odstępstw od BRM na najbliższy czas. Oczywiście satelity będą grane, ale wiadomo jest apetyt na więcej. Przed nami cały miesiąc zmagań. Mam nadzieję że uda mi się urwać coś z tego tortu.


Still nothing

A tak bardziej w szczegółach… Troche deprymujące jest gdy wbijasz na 24k$ w rollu a potem spadasz ponownie do 2k$… Co świadczy o tym że BRM jest wciąż zbyt agro. Mówimy tu o miesiącu gry. Trochę na streamie, trochę w normalnej sesji… Niby trzymam się założeń, ale tutaj turbosik za 55$, tam extra freezek przy sesji… I okazuje się że ponownie zaliczasz gruby zjazd… Z tych 2k odbiłem do 6k, więc już ze strefy kryzysowej wychodzę, ale i tak pozostaje lekki niesmak… I naturalnie zaczynam podwójnie sprawdzać swoją grę. Tzn. czy nie zaczynam grać zbyt scarry, lub zbyt loose bo chcę się odbić. Przerabiałem już każdą z tych faz, więc łatwiej mi świadomie złapać te stany. Ale póki trzymam balans i potrafie w każdej sesji zrobić kilka solid foldów, jak i większych blefów to jest ok. 
A tak bardziej w szczegółach… Troche deprymujące jest gdy wbijasz na 24k$ w rollu a potem spadasz ponownie do 2k$… Co świadczy o tym że BRM jest wciąż zbyt agro. Mówimy tu o miesiącu gry. Trochę na streamie, trochę w normalnej sesji… Niby trzymam się założeń, ale tutaj turbosik za 55$, tam extra freezek przy sesji… I okazuje się że ponownie zaliczasz gruby zjazd… Z tych 2k odbiłem do 6k, więc już ze strefy kryzysowej wychodzę, ale i tak pozostaje lekki niesmak… I naturalnie zaczynam podwójnie sprawdzać swoją grę. Tzn. czy nie zaczynam grać zbyt scarry, lub zbyt loose bo chcę się odbić. Przerabiałem już każdą z tych faz, więc łatwiej mi świadomie złapać te stany. Ale póki trzymam balans i potrafie w każdej sesji zrobić kilka solid foldów, jak i większych blefów to jest ok. 

Edge

Wszyscy myślimy że mamy edge. Wszyscy jesteśmy wygrywającymi graczami, więc kto oddaje kase do ekosystemu? Więc właśnie… Przypomina mi się w tym momencie pytanie jednego z redaktorów pokerowych przy okazji przeprowadzonego ze mną wywiadu jakiś czas temu: „Jakie są Twoje mocne strony w pokerze?” Chwila mojego namysłu i śmiech redaktora, bo okazuje się że wszyscy myślimy że jesteśmy zajebiści a nikt nie potrafi powiedzieć konkretnie w jakich obszarach. Tak właśnie jest z naszym ego…. Więc przy okazji tych wszystkich zmagań coraz częściej zwracam uwagę ostatnio na to gdzie leży mój edge? W czym jestem lepszy w stosunku do populacji na stawkach na których obecnie gram? Jakie błędy popełniają moi przeciwnicy? Jak dobrze potrafię wykorzystać ich słabości? Jak często udaje mi się idealnie dobrać strategię do przeciwnika? Jak często widzę spore błędy u moich przeciwników? 
Zwracając uwagę na te wszystkie rzeczy jestem spokojny. W gierkach low-mid nie brakuje rekreacyjnych graczy popełniających sporo błędów. Widząc to codziennie, wiem że potrzebuje jedynie cierpliwości i solidności… no i mniej gambla 🙂
Shit will change. 
Wszyscy myślimy że mamy edge. Wszyscy jesteśmy wygrywającymi graczami, więc kto oddaje kase do ekosystemu? Więc właśnie… Przypomina mi się w tym momencie pytanie jednego z redaktorów pokerowych przy okazji przeprowadzonego ze mną wywiadu jakiś czas temu: „Jakie są Twoje mocne strony w pokerze?” Chwila mojego namysłu i śmiech redaktora, bo okazuje się że wszyscy myślimy że jesteśmy zajebiści a nikt nie potrafi powiedzieć konkretnie w jakich obszarach. Tak właśnie jest z naszym ego…. Więc przy okazji tych wszystkich zmagań coraz częściej zwracam uwagę ostatnio na to gdzie leży mój edge? W czym jestem lepszy w stosunku do populacji na stawkach na których obecnie gram? Jakie błędy popełniają moi przeciwnicy? Jak dobrze potrafię wykorzystać ich słabości? Jak często udaje mi się idealnie dobrać strategię do przeciwnika? Jak często widzę spore błędy u moich przeciwników? 
Zwracając uwagę na te wszystkie rzeczy jestem spokojny. W gierkach low-mid nie brakuje rekreacyjnych graczy popełniających sporo błędów. Widząc to codziennie, wiem że potrzebuje jedynie cierpliwości i solidności… no i mniej gambla 🙂
Shit will change. 

Bankroll: 4600$

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.