Powoli do przodu

Siemanko! Dawno mnie tu nie było… Trochę się działo. Mam wrażenie że od ostatniego wpisu, który miał miejsce blisko dwa miesiące temu minęły lata świetlne. W międzyczasie zdążyłem wygrać parędziesiąt k$ i przegrać parędziesiąt k$, odkryć i zostawić szkołę Jogi, rozkochać i porzucić kolejną kobietę w moim życiu (pewnie główna przyczyna obsuwy w pisaniu). 
Więc może od początku pokerowo. Przez ten czas nie grindowałem szczególnie mocno. Trochę oddechu po festivalach i radości z życia. Dwie wizyty w Karkonoszach i jedna w Tatrach. Wiec te 1100 turków w niecałe dwa miesiące to względne wakacje 😉 Ogólnie wklejam wykres z tego okresu. Pomyślałem że będę się regularnie dzielił całościową perspektywą, żebyście mogli mieć bardziej realny wgląd na to jak to faktycznie wygląda. Ostatnio często spotykam się z mocnym odchyleniem oczekiwań od rzeczywistości wśród wielu graczy. Nic w tym dziwnego skoro pokerowe media skupiają się tylko na wygranych, a my jako gracze dzielimy się głównie sukcesami. Gdzie rekreacyjni i nowi gracze mają złapać perspektywę? Patrząc na sumy samych wygranych nie uwzględniających wpisowych? Ja przez ostatnie 55 dni cashnąłem 96,000$. Z czego jestem niecałe -5,000$ w bilansie. Lifetime obecnie na SharkScope mam 6,800,000$ cashnięte. Przy czym profit to już 513,000$. Wiadomo nie jest to super dokładny pomiar. Z miejscami na błędy, ponad 10 lat gry nie uwzględniająca rackebacku wyjazdów live i masy innych rzeczy. Łatwo jest popatrzeć na cyferkę i pomyśleć że ktoś śpi na hajsie, ale jak śledzicie mnie parę ładnych lat to dobrze wiecie że tak kolorowo nie jest.
W każdym razie jak widać na załączonym grafie poniżej, mimo paru fajnych wyników nie wychodzę nawet na plus z tego okresu gry. Cały czas targetuje BI blisko 100$, i okazjonalnie 200$ przy czym bez szaleństw. 
Siemanko! Dawno mnie tu nie było… Trochę się działo. Mam wrażenie że od ostatniego wpisu, który miał miejsce blisko dwa miesiące temu minęły lata świetlne. W międzyczasie zdążyłem wygrać parędziesiąt k$ i przegrać parędziesiąt k$, odkryć i zostawić szkołę Jogi, rozkochać i porzucić kolejną kobietę w moim życiu (pewnie główna przyczyna obsuwy w pisaniu). 
Więc może od początku pokerowo. Przez ten czas nie grindowałem szczególnie mocno. Trochę oddechu po festivalach i radości z życia. Dwie wizyty w Karkonoszach i jedna w Tatrach. Wiec te 1100 turków w niecałe dwa miesiące to względne wakacje 😉 Ogólnie wklejam wykres z tego okresu. Pomyślałem że będę się regularnie dzielił całościową perspektywą, żebyście mogli mieć bardziej realny wgląd na to jak to faktycznie wygląda. Ostatnio często spotykam się z mocnym odchyleniem oczekiwań od rzeczywistości wśród wielu graczy. Nic w tym dziwnego skoro pokerowe media skupiają się tylko na wygranych, a my jako gracze dzielimy się głównie sukcesami. Gdzie rekreacyjni i nowi gracze mają złapać perspektywę? Patrząc na sumy samych wygranych nie uwzględniających wpisowych? Ja przez ostatnie 55 dni cashnąłem 96,000$. Z czego jestem niecałe -5,000$ w bilansie. Lifetime obecnie na SharkScope mam 6,800,000$ cashnięte. Przy czym profit to już 513,000$. Wiadomo nie jest to super dokładny pomiar. Z miejscami na błędy, ponad 10 lat gry nie uwzględniająca rackebacku wyjazdów live i masy innych rzeczy. Łatwo jest popatrzeć na cyferkę i pomyśleć że ktoś śpi na hajsie, ale jak śledzicie mnie parę ładnych lat to dobrze wiecie że tak kolorowo nie jest.
W każdym razie jak widać na załączonym grafie poniżej, mimo paru fajnych wyników nie wychodzę nawet na plus z tego okresu gry. Cały czas targetuje BI blisko 100$, i okazjonalnie 200$ przy czym bez szaleństw. 
2 months results
Co do życia poza pokerowego… Moja przygoda z Jogą zakończyła się całkiem szybko. Zdałem sobie sprawę, że jeśli masz prace umysłową, spokój na co dzień i względny spokój w bani to nie potrzebujesz się jeszcze dodatkowo skupiać ani wyciszać. Często chuj mnie strzelał jak miałem trwać w jakiejś pozycji a miałem ochotę zagadać do zdrowo wyglądającej joginki obok 😀 W każdym razie ludzie świetni. Pełni szacunku, świadomi, ogarnięci. Jednak ja potrzebuje czegoś dynamicznego. Potrzebuje ekspresji i wyrzucenia wszystkich stresów i napięć miast trwania w pozycji lotosu, psa, dziecka czy innego stworzenia. Także wracam do tego co kocham czyli do walki 🙂 Tym razem dorwałem super człowieka od boksu, muay-thai i krav-magi i sobie z nim pracuje na indywidualnych treningach. Walka Bencb vs Chester już niedługo xD 
I tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy odcinek 😉 Miłosne perypetie przemilczę ;p
Pzdr
Co do życia poza pokerowego… Moja przygoda z Jogą zakończyła się całkiem szybko. Zdałem sobie sprawę, że jeśli masz prace umysłową, spokój na co dzień i względny spokój w bani to nie potrzebujesz się jeszcze dodatkowo skupiać ani wyciszać. Często chuj mnie strzelał jak miałem trwać w jakiejś pozycji a miałem ochotę zagadać do zdrowo wyglądającej joginki obok 😀 W każdym razie ludzie świetni. Pełni szacunku, świadomi, ogarnięci. Jednak ja potrzebuje czegoś dynamicznego. Potrzebuje ekspresji i wyrzucenia wszystkich stresów i napięć miast trwania w pozycji lotosu, psa, dziecka czy innego stworzenia. Także wracam do tego co kocham czyli do walki 🙂 Tym razem dorwałem super człowieka od boksu, muay-thai i krav-magi i sobie z nim pracuje na indywidualnych treningach. Walka Bencb vs Chester już niedługo xD 
I tym optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszy odcinek 😉 Miłosne perypetie przemilczę ;p
Pzdr

Bankroll: 36 200$

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.